Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem. Uciekałam przed jedzeniem, a mama goniła mnie po podwórku z miską. Nie do pomyślenia… Mieszkaliśmy wtedy na wsi. Rodzice dojeżdżali do pracy a ja, mały leń, nie lubiłam wstawać rano do przedszkola. Wtedy mama zapytała, czy może chciałabym przeczekać zimę u cioci na lubelszczyźnie. Odparłam, że z chęcią… Niestety, ciocia nie miała doświadczenia w wychowywaniu dzieci. Nie mieli z wujkiem własnych, a zostali uprzedzeni, że ja nie jestem chętna do jedzenia...I zaczęło się straszenie: "Zjedz, bo jak nie zjesz, to pójdziesz do przedszkola..." Więc jadłam – np. 6 jajek gotowanych na śniadanie. A miałam wtedy 4 lata. Szokujące, prawda…? Kiedy po 3 miesiącach przyjechali do mnie rodzice, dosłownie wturlałam  się do pokoju. A ciocia patrzyła z dumą, bo dziecko tak pięknie je...Wszyscy wokół mnie byli szczęśliwi, bo Dorka zaczęła w końcu jeść, a dla mnie zaczęła moja udręka z wagą….

Kiedy waga była już naprawdę dużo za duża jak na dziecko, lekarze mówili rodzicom, żeby mnie odchudzać, czyli dawać mniej jeść. A mamie serce się krajało, kiedy miała dziecku odmówić jedzenia. O otyłości nie mówiło się jeszcze wtedy jak o chorobie. Jak gruby, to musi żreć mniej! Rodzina podpowiadała: jak Dorka pójdzie do szkoły to schudnie, jak pójdzie do liceum to schudnie, jak pozna chłopaka to schudnie, jak znajdzie pracę to schudnie… Ale Dorka robiła te wszystkie rzeczy i nie chudła… Dorka tyła. Jedzenie stało się moim lekarstwem na wszystko. Mama gotowała pyszne potrawy, które kochałam. Miałam wielu przyjaciół, koleżanek i kolegów, nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem znajomości, kochałam ludzi i oni mnie lubili...

Wyjechałam do Holandii, spędziłam tam siedem cudownych lat, przeszłam kilka cudownych diet. Zawsze chudłam i zawsze wracałam z nawiązką do tego co było przed dietą. Kiedy zdecydowałam się zostać w Polsce na stałe, w ciągu jednego roku waga skoczyła do 127kg. A mam zaledwie 165 cm wzrostu. Wtedy zaczęły się już problemy. Zawsze lubiłam się fajnie ubrać, dobrze wyglądać a przy tak ogromnej wadze nic mi się nie chciało. Włosy nie ufarbowane, bez makijażu, bo po co wychodzić z domu skoro i tak mi ciężko – myślałam.
 
I wtedy pojawiła się dobra koleżanka z czasów pracy w Holandii, która podpowiedziała: "Dorka, czy Ty wiesz, że w Opolu zmniejszają żołądek?" I co ja na to? A ja się nie daję! Koleżanka wcisnęła mi numer telefonu. Opierałam się, ale zadzwoniłam… Po dwóch tygodniach byłam już na diagnostyce przed operacją, a dwa miesiące później wieźli mnie na salę operacyjną!
 
Jestem już 21 miesięcy po zabiegu rękawowej resekcji żołądka – tzw. sleeve. Startowałam z wagą 127kg. Obecnie ważę 65kg. Zmieniłam swoje myślenie o jedzeniu i zmieniłam siebie. Czuję, że żyję! I aktywnie włączyłam się w wolontariat - pomagam pacjentom bariatrycznym w Opolu, działam w grupie osób po chirurgicznym leczeniu otyłości na FB oraz w Fundacji Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA.
 
 
Dorota Janowska, 37 lat, Opole
Liderka OD-WAŻNEJ Grupy Wsparcia województwa opolskiego
 
OD-WAGA Dorota Janowska Before male waga OD-WAGA Dorota Janowska After male waga