Urodziłam moją córeczkę, pierwsze dziecię. Chyba nie muszę pisać jaka była to dla mnie wielka radość? Kiedy leżałam na łóżku, jeszcze bez czucia w nogach po znieczuleniu, przyszła do mnie "uprzejma" pielęgniarka. Zajrzała do córeczki, odkryła moją kołdrę, pokręciła głową z niesmakiem, po czym skomentowała: No niech Pani, spojrzy na siebie! Jak Pani wygląda! Jaka ta Pani córka przy Pani mała! Jakie ma Pani grube uda!... Przyznaję – okropnie mnie zawstydziła... Nawet nie mogłam się ruszyć, aby uciec. Psychicznie czułam się jakby każda cząstka mego ciała była 3m pod ziemią... Leżałam na łóżku roznegliżowana i skazana na tę babę. To była dla mnie strasznie upokarzająca sytuacja. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że sama na siebie spojrzałam z politowaniem i nie pamiętam już co powiedziałam, ale chyba przyznałam jej rację... Strasznie jestem zła na siebie, bo dziś gdy mam dwoje dzieci, potrafiłabym zawalczyć o siebie... To dzieci mnie zmieniły!

Natalia (wiek, miejscowość nieznane)